sobota, 9 lipca 2011

day 5 - 9 lipca - Fromista - Carrion de los Condes (3)

W sandałach idzie się nieco lepiej. Podeszwy jeszcze cierpią ale pęcherze zdecydowanie mniej. Zostało mi 6 km z dzisiejszego pensum, więc mogę se zrobić nieco dłuższą przerwę. Hiszpański lunch'yk - tortilla, nadziewana papryka i bagietka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.