Właśnie byłam u klarysek na różańcu a po kolacji idę na mszę z błogosławieństwem pielgrzymów. Chyba mnie dopada zemsta faraona, czy kto tam rządzi w Hiszpanii ;) Jutro ponoć etap nie nadający się na sandały. Zobaczymy dokąd dojdę jak znowu założę trapery. Autobusy w niedziele nie jeżdżą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.